Polskie myślenie
Zanim zaczął się mecz z Gruzją w Euro U-21 w Żilinie część polskich mediów uznała, że ekipa Adama Majewskiego odniesie zwycięstwo. Mamy niezły skład, ale nie doceniliśmy Gruzinów.
W poprzednim czempionacie U-21 Gruzja odpadła w ćwierćfinale po karnych z Izraelem, a w całym turnieju nie zaznała porażki, potrafiła pokonać nawet Portugalię. Kolejna gruzińska młodzieżówka w kwalifikacjach do ME 2025 wyprzedziła Szwecję, w barażach po zażartej batalii rozprawiła się z Chorwacją. Przed słowackim czempionatem podopieczni Ramaza Svanadze wygrali towarzysko z Serbią i Finlandią, a przed bojem z Polakami nie mieli żadnych kompleksów. 12 piłkarzy z obecnej kadry Gruzji U-21 gra w zagranicznych klubach, kilku występowało już w pierwszej reprezentacji, która ostatnio jest bardzo groźna. Polska Majewskiego ma w składzie ósemkę stranierich, ale na placu w Żilinie niektórzy z nich mocno zawiedli, szczególnie Kacper Kozłowski (Gaziantep) i Dominik Marczuk (Real Salt Lake). Nasz środek wyglądał blado, lepiej prezentowały się boki z aktywnym Mariuszem Fornalczykiem, który powinien dostawać więcej podań. W pierwszej części Polska dwukrotnie trafiała w słupek bramki Gruzji, po zmianie stron po złym wybiciu piłki przez Filipa Szymczaka rywal wyszedł na prowadzenie. Dobrze, że mieliśmy Fornalczyka (szkoda kibiców Korony Kielce, bo odszedł za 1,5 miliona euro do Widzewa Łódź), bo wywalczył rzut karny, po którym wyrównał Jakub Kałuziński. Niestety, musiał zejść mocno poobijany, a wprowadzony za niego Michał Rakoczy (zaliczył z Ankaragucu spadek z drugiego na trzeci poziom w Turcji) sprezentował gola na 1:2 Gruzji, a potem zmarnował okazję sam na sam. Patrząc na ilość sytuacji można było wygrać, ale już styl gry pozostawiał wiele do życzenia. Polska była zbyt zachowawcza, a napastnicy mało aktywni. Żaden z zawodników nie powie, że go zjadł stres, ale niejedna z polskich kadr spala się na turniejach, nie pokazuje tego co w eliminacjach. Może z teoretycznie dużo trudniejszymi przeciwnikami – Portugalią i Francją Polakom pójdzie lepiej. A może tylko się łudzimy? Zobaczymy, futbol młodzieżowy jest pełen zaskoczeń. Z Żiliny Jaromir Kruk / Fot. WajdaFoto







