Gdzie nasi trenerzy?
Żilina na Słowacji, bardzo blisko polskiej granicy, ćwierćfinał Mistrzostw Europy U-21 Portugalia – Holandia. W obu ekipach wielkie talenty, prowadzą je wielkie postacie – Rui Jorge Portugalię, Michael Reizger Holandię, super wydarzenie.
Polscy trenerzy lubią mówić, że wzorują się na różnych szkołach, systemach szkolenia, ale najczęściej się kończy na mówieniu. W Żilinie mieliśmy przedstawicieli najlepszych szkółek – choćby Ajaksu Amsterdam, Benfiki Lizbona, Sportingu Lizbona, można było podejrzeć jak drużynami zarządzają Jorge i Reiziger, jak zachowują się zawodnicy. Mecz był bardzo ciekawy, Holandia od 20 minuty grała w dziesiątkę, musiała zmienić taktykę, Portugalia też. Portugalczycy zmarnowali rzut karny – Geovany Quenda, za rok już zawodnik Chelsea (ze Sportingu Lizbona za… 62 miliony euro) i to trochę ich przybiło. Trafili na dobrze zorganizowanego w tyłach przeciwnika, który rósł z minuty na minutę i w końcu zadał morderczy cios. Po golu Ernesta Poku Portugalia już się nie podniosła. Na trybunach byli szkoleniowcy ze Słowacji, Czech, Węgier, Austrii, Niemiec, młodzież z różnych państw, można było sporo podpatrzeć, nauczyć się od lepszych. Nasi trenerzy (nie licząc tych co nie mogli) mają jednak wakacje, potrzebują odpoczynku, a że komuś się chce teraz grać Euro U-21 to ich dziwi. Mamy przecież czerwiec. W zwycięskiej drużynie Holandii grało 4 piłkarzy mających występy w pierwszej reprezentacji: Devyne Rensch (AS Roma, 2-0), Jorrel Hato (Ajax, 6-0), Ian Maatsen (Aston Villa, 1-1) i Kenneth Taylor (Ajax, 5-0). Kandydatów do gry we wrześniowym spotkaniu eliminacji MŚ 2026 Holandia – Polska jest w U-21 Reizgera więcej. Na razie nikt o tym nie myśli, bo niedługo półfinał Euro z Anglią. Z Żiliny Jaromir Kruk / Fot. BAZA Foto Sport







