Sadlok przed Avią
Maciej Sadlok zagrał bardzo dobrą partię w barwach Sparty Kazimierza Wielka przeciw Starowi Starachowice (2:0). 15-krotnego reprezentanta Polski obawiają się w Avii, najbliższym rywalu zespołu Roberta Banaszka w trzeciej lidze.
Trzecia liga czymś cię zaskoczyła?
Maciej Sadlok: Nie analizowałem jej zbytnio przed startem sezonu. Widzę, że jest dość fizyczna, mamy w niej dużo faz przejściowych, wymian ciosów. Wiadomo, że im niższy poziom tym inaczej wygląda kultura gry, ale generalnie widzę dużo plusów. W Sparcie staramy się cieszyć piłką, nie tylko myśleć o zabezpieczeniu tyłów.
To dobre rozgrywki dla młodych, jest szansa się wybić?
Za wcześnie na oceny, ale na meczach pojawiają się skauci, nie tylu co na pierwszej, drugiej lidze, jednak jak ktoś się wyróżnia to nie przejdzie bez echa. Ja się z trzeciej ligi nie wybiłem, tylko z czwartej, ale ktoś mnie zauważył i trafiłem do Ruchu Chorzów na zaplecze ekstraklasy. Swoje czekałem na szansę, ale ciężko pracowałem, byłem cierpliwy i się przebiłem.
W Avii jest też paru doświadczonych piłkarzy. Tacy są potrzebni na tym poziomie rozgrywkowym?
Avia ogólnie ma bardzo dobry zespół, grałem przeciw Avii rok temu w Pucharze Polski z Ruchem Chorzów. To poważny kandydat do awansu, ale nie ma się co dziwić skoro mają Patryka Małeckiego. Z Małym bardzo dobrze układała mi się współpraca na stronie w Wiśle Kraków. Czasami nie zagrał piłki jak szedłem na obieg, ale dopracowaliśmy to i działaliśmy automatycznie. Podpowiadałem mu z perspektywy obrońcy, on zyskał, zyskałem ja.
Jesteście w stanie osiągnąć korzystny wynik w piątek 22 sierpnia w Świdniku?
Pewnie, to jest możliwe. Oczywiście musimy zagrać bardzo dobrze, ale mamy swoje atuty i będziemy dobrze przygotowani na Avię. Rozmawiał Jaromir Kruk



