Dobrzy ludzie
Marek Motyka bardzo miło wspomina współpracę z Jackiem Kiełbem w Koronie Kielce, on był trenerem, Jacek zawodnikiem. Obaj panowie darzą się sympatią, ale czasami w piłce przychodzi stanąć po dwóch stronach barykady.
Motyka po latach nie szczędzi pochwał dla Kiełba. - Jacek zawsze był pracowity, zostawał po treningach i szlifował różne zagrania po to by być lepszym – mówi Motyka o Kiełbie. – Cały czas pomagał zawodnikom, dawał cenne wskazówki, sugestie. Przede wszystkim to jednak bardzo pogodny i pozytywny człowiek – tak o Motyce wypowiada się Kiełb. Taki Jacek przydałby się Piaskowiance prowadzonej teraz przez pana Marka, trapionej problemami kadrowymi. Beniaminek z Piasków musiał zareagować na absencję golkipera (Adrian Sitek po czerwonej kartce, w poprzednim spotkaniu musiał wejść za niego Karol Skrzypek – gracz z pola) i załatwił na Orlęta Jakuba Pichetę. Kuba, nie tak dawno uważany za wielki talent zrezygnował z piłki, ale pomógł Piaskowiance i wypadł naprawdę nieźle. W ogóle ekipa Motyki zaskoczyła ofensywnym nastawieniem, ale marnowała okazje, bywało, że mając dogodną zawodnik z Piasków podawał futbolówkę Konradowi Zacharskiego. Goście trafili za późno, wcześniej przy dwóch golach Orląt asystował najlepszy na boisku Jacek Kiełb, z wolnego zagrywał do Filipa Lisa (dla niego pierwsze trafienie w czwartej lidze), potem zapewnił serwis Patrykowi Kwietniowi. Piaski odzyskały nadzieję w końcówce, ale na deski położyła je akcja dublerów – podawał Dawid Szymański, wykańczał Damian Wawszczyk. Może nie był to jakiś super mecz Orląt, ale ta drużyna ma potencjał i wręcz musi walczyć o awans i chcieć walczyć, bo szkoda fajnych chłopaków na lata kisić w czwartej lidze. Mając takiego gościa jak Jacek Kiełb warto też mocniej uderzyć marketingowo, nie popełniać błędu Kazimierzy Wielkiej z Jodłowcem. Przecież Ryba może odejść i już takiego szumu wokół ambitnego kieleckiego klubu nie będzie. – Dla Orląt Jacek to prawdziwy skarb, wzór dla młodych, każdy może skorzystać – podkreśla Marek Motyka, który nie boi się trudnych wyzwań. – Widać już efekty pracy w Piaskowiance. Trochę cierpliwości i punktów zacznie przybywać. Marek Motyka to dobry człowiek zasługujący na szacunek – dodaje Jacek Kiełb. Spotkanie dobrych ludzi na Orlętach wygrali gospodarze 3:1.
4 liga (5 poziom)
22.10.2025, środa
Orlęta Kielce – Piaskowianka 3:1 (1:0)
Filip Lis 22, Patryk Kwiecień 50, Damian Wawszczyk 90+2 – Kacper Socha 86.
Orlęta: K. Zacharski - Wąs, Susło, F. Lis, Dudzik (66 Węgliński) - Walkowiak (84 N. Marszałek), Łokieć (77 Głowacki)- Kwiecień (66 D. Szymański), Jacek Kiełb (71 Jaśkiewicz), Kuca (66 Wawszczyk) - Śliwa (66 Pryjmak).
Piaskowianka: Picheta - Pak K. Skrzypek, Łazurko, Okhlopkov - Matevosian (87 Deka), Jedynak (64 Socha), Yevminov (46 Czuba), Skorobohatykh (64 Płuchowski), R.Szymański - Dudczenko.
Żółte kartki: Kwiecień, Walkowiak – Czuba.
Sędziowali: Albert Bińkowski + Katarzyna Chrzanowska, Michał Prokop.
Widzów: około 60.




