Na skróty się nie da
Hetman Włoszczowa zajmuje po rundzie jesiennej 11 miejsce w tabeli czwartej ligi świętokrzyskiej. Trenera Przemysława Kornackiego może martwić ilość straconych goli – 37, czyli średnia powyżej 2. To się musi poprawić.
Co słychać w Hetmanie?
Przemysław Kornacki, trener Hetmana Włoszczowa: 9 stycznia rozpoczęliśmy przygotowania do rundy wiosennej. Trenujemy na własnych obiektach, 17 stycznia rozegraliśmy grę wewnętrzną w Radomsku, 24 stycznia czeka nas sparing w Zawierciu z Przebojem Wolbrom.
Będą jakieś wzmocnienia?
Mam nadzieję, że tak. Testujemy zawodników, a już w lutym będziemy wiedzieć kto dołączy do Hetmana.
Co musicie jak najszybciej poprawić w grze?
Mamy młodą drużynę i największy problem wiąże się z pozycjonowaniem na boisku w fazie ataku, obrony, czy przejściowych. Musimy w pierwszej kolejności poprawić się defensywie, szczególnie w działaniach indywidualnych zawodników.
Dużo się mówi, pisze o planach budowy stadionu z prawdziwego zdarzenia we Włoszczowie. Ruszyło coś w tej kwestii?
Jak tu jestem dwa lata to się ciągle się mówi o planach budowy, ale nie podjęto nawet najmniejszych działań. Szkoda więc o tym rozmawiać.
Ktoś z zespołu Hetmana ma szansę wiosną się wybić i wypromować do wyższej klasy?
Wierzę, że ktoś z Włoszczowy pójdzie w ślady Konrada Matuszewskiego i będzie grał na szczeblu centralnym. Kto? Piłkarz, który chce pracować, wygrywać każdego dnia. Mówi się teraz, że trzeba mieć gen zwycięzcy, ale to trzeba podeprzeć konsekwencją, dążeniem do tego, powiedzmy step by step by stawać się coraz lepszym.
Czego brakuje chłopakom z czwartej ligi, by podnosić swój poziom i podbijać wyższe szczeble rozgrywkowe?
Na pewno wytrwałości, zrozumienia, że są słabsze i lepsze dni, ale cel się nie zmienia. Na pewno też brakuje pracowitości, 3-4 treningi z drużyną w tygodniu to podstawa, minimum, trzeba do tego dołożyć zajęcia indywidualne, nie sztuka dla sztuki. Oprócz treningów jest jeszcze regeneracja, dieta, to wcale nie mniej ważne elementy procesu. Na skróty nie da się wiele osiągnąć, trzeba dbać o szczegóły, być przygotowanym, gotowym na szansę która może się pojawić. Wiele kwestii składa się na tak zwany profesjonalizm, a z tym już są duże problemy w regionie świętokrzyskim. Na pewno za wielu dobrych chłopaków zadowala się tym co ma w czwartej lidze, co na pewno jest przykro, a talenty zamiast tu rozkwitać, wypływać na szersze wody giną. By to się zmieniło są potrzebne konkretne działania i sama zmiana podejścia do futbolu zawodników. Rozmawiał Jaromir Kruk




