Brakuje bodźców
Zespół GKS Rudki zajmuje szóste miejsce w tabeli czwartej ligi świętokrzyskiej na jej półmetku. Trener Rafał Gołofit już nie może się doczekać rundy rewanżowej i liczy choćby na Kacpra Pawłowskiego.
Jesteś zadowolony z wyników GKS Rudki w tym sezonie?
Rafał Gołofit: Na tę chwilę zajmujemy satysfakcjonujące miejsce w tabeli, choć niedosyt pozostawiły choćby remis z Pogonią Staszów czy porażka z Moravią. Mamy połowie sezonu 31 punktów, poprzednio po całym były 34, więc chyba widać progres.
Kto z zawodników twojego zespołu zrobił w ostatnim czasie największy progres?
Mamy bardzo doświadczony zespół, większość z zawodników nie schodzi poniżej pewnego pułapu. Na pewno atutem GKS jest zgranie, atmosfera. Kacper Wiecha wchodząc z ławki zdobył w poprzedniej rundzie 4 gole, co czyni go czołowym jokerem ligi. Nie obraża się, tylko pokazuje klasę na boisku.
Wielu z piłkarzy GKS dałoby sobie radę w wyższych ligach?
Sot, Uniat, Banach, Uciński, Gurski, Jedlikowski, Malinowski i tak mógłbym wymieniać. Większość z zawodników już poznał smak wyższych poziomów rozgrywkowych, ale piłkarski los potoczył się tak, nie inaczej. Na pewno z obecnego składu Rudek niektórzy poradziliby sobie wyżej, ale musieliby oczywiście poświęcić się piłce. Trzecia liga i czwarta liga to zupełnie inne światy – ogromne organizacyjne różnice, ilość treningów, i tak dalej, dalej. Pamiętajmy, że trzy jednostki treningowe w tygodniu to zbyt mało by liczyć na osiąganie sukcesów już w zawodowej piłce.
Zawodnicy z naszego regionu zadowalają się czwartą ligą?
Takie postawy kreuje właśnie nasz region. Nie mamy klubu w drugiej lidze, trzecioligowcy od nas wolą sięgać po graczy z Polski, nie ze swojego podwórka. Młodym chłopakom brakuje bodźców, a proszę zobaczyć jak kiepsko wygląda sytuacja ze szkoleniem. U nas wiele zależy od Korony, ale po powstaniu trzeciej drużyny ograniczyły się wypożyczenia z największego klubu w województwie do klubów niższych lig. 15 lat temu widać były efekty szkolenia młodzieży nie tylko w Koronie, ale też KSZO Ostrowiec, Juvencie Starachowice, Granacie Skarżysko, wybijali się zawodnicy z mniejszych klubów. Brakuje nam mocnych akademii, nie oszukujmy się – menedżerowie, skauci rzadko zaglądają w świętokrzyskie by oglądać czwartą ligę, okręgówkę. Nie można też zapominać o słabościach infrastruktury, co hamuje rozwój piłki nożnej w województwie.
Wierzysz w hasło zawodników wracających z wyższych lig o tym, że chcą się odbudowywać w czwartej lidze?
Jak to słyszę to się uśmiecham. Na pewno jest w czwartej lidze świętokrzyskiej grupa zawodników, którzy tu się marnują, niestety często z własnej winy.
Odbudujesz Kacpra Pawłowskiego?
Zrobimy wszystko, by Kacper grał jak najlepiej i efektywnie. Świetnie czuje się z piłką przy nodze, jest bardzo dobrze wyszkolony technicznie, ale musi popracować nad defensywą. Powinien lepiej reagować na to co się dzieje wokół niemu na, gdy nie ma futbolówki. Ma mocną konkurencję w Rudkach, ale wierzę, że rywalizacja wyjdzie mu na dobre.
Dlaczego Szymon Matysek zbyt rzadko gra na miarę swoich możliwości?
On musi dobrą dyspozycję z treningów, sparingów przełożyć na spotkania o punkty. To kwestia właściwych wyborów, pewnie też psychiki. Pora by brał na siebie odpowiedzialność za wyniki na boisku, bo w piłkę umie grać.
AKS Busko to pewniak do awansu?
Na 97 procent. Bracia Rogozińscy, młodszy Pokora to zawodnicy na trzecią ligę, ciekawy piłkarz to Krystian Wierzchanowski, cenię Oskara Gwoździa. Zobaczymy jak to będzie w czwartej lidze, naszej świętokrzyskiej ekstraklasie – jak mówi prezes GKS Rudki – Grzegorz Gąsior, której wznowienia nie możemy się doczekać. Rozmawiał Jaromir Kruk / Fot. Agata Orłowska



