50 lat później
We wrześniu 2009 w Buenos Aires stawili się nowi mistrzowie świata – Hiszpanie i przegrali aż 1:4 z Argentyną, która zawiodła na mundialu w RPA.
W Argentynie zastanawiano się, jak to się stało, że ich reprezentacja z Leo Messim w finałach MŚ zakończyła swoją przygodę w ćwierćfinale koszmarnym 0:4 z Niemcami. Tego, który najbardziej zawiódł – Diego Maradonę nie chciano nawet za bardzo krytykować, ale Boski nie poradził sobie w roli selekcjonera i popełnił szereg błędów personalnych i taktycznych, choćby w pominięciem w składzie Javiera Zanettiego. Zastąpił go inny mistrz świata z 1986 – Sergio Batista i mecz z 7 września 2009 jego ekipie wyszedł znakomicie – gole strzelili Leo Messi, Gonzalo Higuain, Carlos Tevez i Sergio Aguero. Dla Hiszpanów na 3:1 trafił Fernando Llorente, ale nie robili tragedii z wyniku i postawy, bo byli mistrzami świata. 2 lata później pod wodzą Vicente Del Bosque wywalczyli kolejne złoto na Euro, za to Argentyna Batisty na swoim terenie zawaliła turniej Copa America 2011 odpadając w ćwierćfinale karnymi z Urugwajem.

27 marca 2018 Hiszpania na obiekcie Atletico Madryt wzięła rewanż za 1:4 z River Plate. Drużyna prowadzona przez Julena Lopetegui rozgromiła Argentynę bez Messiego 6:1, hat-trickiem popisał się Isco, po golu uzyskali Diego Costa, Thiago Alcantara i Iago Aspas, dla gości trafił Nicolas Otamendi, który rok po tym cieszył się z brązowego medalu w Copa America, w 2021 i 2024 wygrał ten turniej, a w 2022 Finalissimę i mundial. U Hiszpanów namieszał Lopetegui, bo ogłosił tuż przed mundialem w Rosji, że po nim obejmuje Real Madryt. Federacja natychmiast go odsunęła, a Furia Roja prowadzona przez Fernando Hierro odpadła w 1/8 finału MŚ, tak jak Argentyna nieudolnie kierowana przez Jorge Sampaoliego. Potem był czas Luisa Enrique z przerwą na Roberto Moreno, ale nie udało się powiększyć gabloty z trofeami. W 2022 roku krytykowano wybór na selekcjonera Luisa de le Fuente, który osiągał fantastyczne wyniki z młodzieżą.

Postawienie na Scaloniego też w Argentynie krytykowano, a tymczasem: Copa America 2019 – 3 miejsce, 2021 – mistrzostwo, 2024 – mistrzostwo, Finalissima 2022 – triumf, mundial 2022 – mistrzostwo, 2026 – już finał. De la Fuente z Hiszpanią też ma się czym chwalić: Liga Narodów 2023 – 1 miejsce, 2025 – 2 miejsce, Euro 2024 – mistrzostwo, mundial 2026 – awans do finału. Obaj wybitni fachowcy staną teraz naprzeciw siebie w najważniejszym spotkaniu na kuli ziemskiej, a w kadrze Argentyny jest 4 zawodników, którzy zebrali 8 lat temu omłot w Madrycie: Nicolas Otamendi, Nicolas Tagliafico, Lenadro Paredes i Lautaro Martinez. Znając ich mentalność wrócą pamięcią do tego spotkania i będą chcieli wziąć rewanż na Furia Roja, czekającej na mundialowe złoto od 2010 roku. W finałach MŚ Argentyna zmierzyła się raz w Hiszpanią, w 1966 roku w grupie wygrał przedstawiciel CONMEBOL 2:1 (Luis Artime 2 – Pirri) i awansowała do ćwierćfinału. 50 lat później stawka będzie dużo większa. Jaromir Kruk / Fot. WajdaFoto






