Ekstraklasa (5): Lechia Gdańsk – Korona 3:2
Koronie zwykle dobrze się grało w Gdańsku, a i tym razem mogła przywieźć znad morza punkt. Kielczanie doprowadzili ze stanu 2:0 dla gospodarzy do 2:2, ale dali sobie wbić trzeciego gola po błędzie Macieja Gostomskiego. – Jestem dumny z postawy swoich zawodników. Podnieśli się w trudnej sytuacji – powiedział na konferencji prasowej Tomasz Wilman, trener Korony. Pod jego wodzą żółto-czerwoni strzelają sporo goli, ale też wiele tracą.
Po wpadce w Pucharze Polski z Puszczą Niepołomice Korona może skupić się na lidze. W Gdańsku nie zanosiło się na sukces, bo po 37 minutach Lechia prowadziła już 2:0, ale ambitni przyjezdni się nie poddali. Najpierw Mateusz Możdżeń pięknie przymierzył z wolnego, potem Pape Diaw wykorzystał świetne dośrodkowanie Jacka Kiełba z rogu. Niestety, w końcówce nie popisał się Maciej Gostomski… - Mówiłem, że czeka nas ciężka przeprawa. Prowadząc 2:0 daliśmy Koronie koło ratunkowe, ale na szczęście w końcówce stać nas było na zadanie zwycięskiego ciosu – podsumował Piotr Nowak, szkoleniowiec Lechii. Szkoda, że tego spotkania nie mogli obejrzeć szalikowcy Korony, bo bilety od gdańszczan odesłał prezes Marek Paprocki. Piłka nożna bez kibiców?
Ekstraklasa – 5 kolejka
Lechia Gdańsk – Korona Kielce 3:2 (2:1)
Grzegorz Kuświk 19 głową (asysta Peszko), 86 głową (asysta Wojtkowiak), samobójcza Radek Dejmek 37 głową (asysta Wolski) – Mateusz Możdżeń 40 wolny prawą nogą zza pola karnego, Elhadji Papa Diaw 70 głową (asysta Kiełb).
Lechia: Milinković-Savić – Janicki, Maloca, Wawrzyniak – Krasić, Chrapek (76 Pawłowski) – Flavio Paixao, Wolski, Peszko (67 Wojtkowiak) – Kuświk, Marco Paixao (61 Stolarski).
Korona: Gostomski – Rymaniak, Dejmek, Diaw, Kallaste – Grzelak, Możdżeń – Kiełb (87 Zając), Cebula (81 Gabovs), Pyłypczuk – Sekulski (74 Palanca).
Żółte kartki: Peszko, Chrapek, Janicki, Wolski (Lechia), Rymaniak, Grzelak (Korona).
Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).
Widzów: 15386.






