Pucz sędziów uderza w kluby
Miało być święto w Skroniowie przy okazji meczu Zryw – Nida Sobków, w Piaskach przygotowywano się do spotkania Piaskowianka – Piast Chęciny, a tu klops. Wszystkie potyczki premierowej kolejki klasy A w grupie 1 oraz klasy B zostały odwołane wskutek puczu części arbitrów. Wielu zawodników inaczej zaplanowało sobie długi weekend, nie pojechało do rodzin, na wakacje, a niektórzy rozjemcy zapomnieli chyba, że pieniądze płacą im kluby.
Nie nam wnikać w rozgrywki w środowisku arbitrów, walkę o ich stołki, nie powinno to też obchodzić kluby, które wykładają na to kasę. Ktoś zrobił na złość pasjonatom uganiającym się za futbolówką, sponsorom klubów i storpedował terminarz rozgrywek świętokrzyskich. Ktoś zapomniał, że sędziowie są od sędziowania, nie politykowania… Przecież zawodnika z klasy A nie musi interesować, że pan arbiter jest za taką frakcją, czy inną. On chce po prostu grać w piłkę. Obecnie w Świętokrzyskim ZPN panuje ogromne zamieszanie, związane z bezwzględną walką wyborczą. Sprawą buntujących się arbitrów powinien się zająć PZPN, dać im tydzień czasu na określenie się. Nie chcesz gwizdać to kasacja, proste. Polska piłka nie potrzebuje buntów, tylko pracy na rzecz jej rozwoju, także w kwestiach sędziowskich. Od Kieleckiego Futbolu czerwona kartka dla puczystów.


