Bartosz Styczyński: Awansować z Buskiem
23-letni Bartosz Styczyński propozycję Zdroju Busko przyjął głównie ze względu na osobę trenera Ireneusza Pietrzykowskiego, z którym pracował w Granacie Skarżysko. W czwartej lidze wychowanek KSZO Ostrowiec zalicza się do najlepszych na pozycji stopera, ale spędzenie w tej klasie rozgrywkowej kolejnych sezonów zbytnio go nie interesuje. Bez ogródek mówi o ambitnych planach klubu, a także swoich.
Przyszedłeś do Zdroju by pograć sobie w czwartej lidze czy awansować?
Bartosz Styczyński: Awansować. Dobrze wspominam czas spędzony w Granacie, znam trenera Pietrzykowskiego, jego podejście do futbolu, nacisk jaki kładzie na grę obronną, taktykę. Wiedziałem, czego mogę się spodziewać w Zdroju i nie żałuje, że tu przyszedłem.
Odnajdujesz się w nowym systemie gry w Busku z trójką środkowych obrońców?
To wymaga niesamowitej koncentracji i biegania. Obrońcy muszą się czuć pewnie w grze jeden na jeden i ponoszą większą odpowiedzialność niż w ustawieniu 4-4-2. Nie mogą narzekać, bo mam dobrych kompanów w linii obrony.
W czwartej lidze można wymagać od piłkarzy takiego zaangażowania jak Pietrzykowski?
Każdy wiedział na co się pisze, a nie chcemy uprawiać sztuki dla sztuki. Zostaliśmy świetnie przygotowani do sezonu i póki co wygrywamy każdą drugą połowę meczów. To potwierdza, że Zdrój podąża w dobrym kierunku. Cały czas się rozwijamy i jesteśmy głodni kolejnych wygranych.
A i tak trener Pietrzykowski mówi wam, że nie umiecie grać w piłkę?
Każdy na swój sposób podchodzi do słów szkoleniowca, który jest bardzo wymagających człowiekiem. Mi dają pozytywnego kopa. Cieszę się, że Pietrzykowski zwraca uwagę na detale, jego wskazówki są bardzo cenne. Żeby być lepszym trzeba cały czas nad sobą pracować, eliminować mankamenty.
Utrzymujesz się tylko z grania w piłkę?
Mam inną pracę, ale piłka jest dla mnie bardzo ważna. Jeśli zdrowie pozwoli może zagram w wyższej klasie rozgrywkowej, ale na razie trzeba skutecznie powalczyć ze Zdrojem o awans do trzeciej ligi. Paru kolegów, z którymi wspólnie grałem spróbowało swych sił w lepszym towarzystwie, choćby Bartek Kwiecień. Ja sam siebie potrafię mobilizować i ciągle dążę, by stawać się lepszym zawodnikiem.
Reorganizacja wyszła na dobre czwartej lidze świętokrzyskiej?
Na pewno poziom się podniósł, gramy z lepszymi drużynami, na lepszych boiskach. Przykład Radoszyc, gdzie wykonano kawał znakomitej roboty i dziś Partyzant dysponuje godziwą płytą. W Busko nawierzchnia już jest gotowa na trzecią ligę i my musimy nadążyć za tym sportowo.






