Emil Drozdowicz przed Koroną
Na początku tego roku Emil Drozdowicz przeniósł się z Termaliki Nieciecza do Wisły Płock. Wicekról strzelców pierwszej ligi w sezonie 2014/15 walczy o miejsce w podstawowym składzie „Nafciarzy”, a w poprzedniej kolejce, ze Śląskiem (0:0) pojawił się na boisku w 76 minucie. Teraz liczy, że dostanie więcej minut od trenera Marcina Kaczmarka i dołoży cegiełkę do wygranej z Koroną, z którą potykał się raz jako zawodnik Termaliki.
Pamięta pan zwycięstwo Termaliki w Kielcach?
Darek Jarecki uderzył z wolnego i po rykoszecie futbolówka wylądowała w sieci – mówi Emil Drozdowicz. Wtedy dałem niezłą gafę. Gdy Piotr Mandrysz powiedział, że zaraz wchodzę zauważyłem, że nie wziąłem na ławkę koszulki meczowej. Maser szybko poleciał do szatni, przyniósł ją i zagrałem, a mogłem nawet zdobyć bramkę, tylko w dogodnej okazji przekombinowałem. Co ciekawe, tylko jeden raz zagrałem przeciw Koronie.
Ostatnio zremisowaliście bezbramkowo ze Śląskiem po piłkarskich szachach. Może dojść do powtórki tego scenariusza w najbliższy piątek?
Przywiązujemy wielką wagę do defensywy, staramy się grać bardzo uważnie. Mamy jednak na tyle atutów w ofensywie, że jesteśmy w stanie przełamać obronę Korony. Uważam, że defensywa kielczan, choć tworzą ją doświadczeni zawodnicy jest ich najsłabszą formacją.
A co pan uważa za największe atuty Korony?
Oglądałem spotkanie Korony z Wisłą Kraków i świetnie w nim wypadł Jacek Kiełb. On robi różnicę swoimi dryblingami, dośrodkowaniami, potrafi strzelać gole, ale ma też duże wsparcie ze strony kolegów. Przed sezonem wielu skazywało Koronę na spadek, ale tak naprawdę kielecki zespół wygląda bardzo solidnie, a do swoich walorów czysto piłkarskich dokłada ambicję. Oni przyjadą do Płocka i nie odstawią nogi, będą jeździć na dupach. Graliśmy już Lechią, Legią, Jagiellonią, ale potyczka przeciw Koronie może się okazać znacznie trudniejsza. W Płocku zrobił się wspaniały klimat dla futbolu, ludzie żyją meczami Wisły i oczekują od nas zwycięstw. Z Koroną zagramy pod ciśnieniem.
Jakby pan porównał Termalikę do Wisły Płock?
Wisła to większa marka, tu jest bardziej doświadczony zespół niż w poprzednim sezonie w Niecieczy, są super kibice, większe zainteresowanie, ale to zrozumiałe. Dobrze się czułem w Termalice, w Wiśle też nie narzekam, ale potrzebuje tego, z czego rozlicza się napastników, czyli goli.
Rozmawiał pan z Marcinem Kaczmarkiem na temat swojej roli w zespole?
Nie było takiej potrzeby. Mam zdobywać bramki. Na razie w tym sezonie uzyskałem jedną, w Pucharze Polski ze Stalą Mielec, ale wreszcie trzeba lokować piłki w sieci w ekstraklasie. Rozmawiał Jaromir Kruk
Emil Drozdowicz
Urodzony 5 lipca 1986 roku w Sulęcinie. Kluby: Spójnia Ośno Lubuskie, LSPM Zielona Góra, Lechia Zielona Góra, Zagłębie Lubin, Lechia Zielona Góra, GKP Gorzów, Arka Gdynia, GKP Gorzów, Polonia Bytom, Termalica Bruk-Bet Nieciecza, Wisła Płock. W ekstraklasie 20 meczów – 2 gole.



