Derby Kielc: Orlęta – Politechnika 3:3
Takie mecze w klasie A jak Orlęta – Politechnika można oglądać z przyjemnością. Obie drużyny próbowały grać w piłkę, nie kopać ją na pałę do przodu, było sporo fajnych akcji, gole, emocje, często też niestety te złe. Gospodarze na Dąbrowie prowadzili już 3:1, ale oddali pole, może brakło im sił i Politechnika doprowadziła do remisu. Jedni i drudzy mieli pretensje do arbitrów, którzy nieźle prowadzili zawody, ale takie są uroki tego szczebla rozgrywek.
Oceniając Orlęta
Najwięcej zależy od grającego trenera, Tomasza Kołodziejczyka, który rzuca fajne prostopadłe podania, umie utrzymać się przy piłce, kiwnąć. Kiedyś zapowiadał się na piłkarza niezłego formatu, ale jego losy potoczyły się inaczej. Mankamentem Tołdiego jest ciągłe narzekanie na decyzje sędziów, przez to niepotrzebne traci energię. Problemem Orląt pozostaje gra obronna, bo zbyt łatwo dopuszczają przeciwników do sytuacji, a także chyba przygotowanie kondycyjne, bo w ostatnim kwadransie dominowali przyjezdni. Od kapitana, Marcina Czerwińskiego, autora jednego goli też powinno się wymagać więcej, bo jest idolem dla młodych szalikowców Orląt. Czerwi powinien zostać ukarany żółtym kartonikiem, a potem czerwonym za wybitnie niesportowe zachowanie. To przecież nie wina arbitra, że Orlęta straciły trzy gole, chyba bardziej defensywy kierowanej przez właśnie Marcina. Mimo ubytku sił w doliczonym czasie to zespół z Dąbrowy miał najlepszą okazję, ale Dariusz Brzozowski nie trafił w bramkę.
Oceniając Politechnikę
Tak jak Orlęta ekipa Politechniki starała się długo konstruować akcje, utrzymywać przy piłce. W drugiej połowie przyszło rozluźnienie taktyczne, ale Artur Obarzanek rzucił do walki niezłych rezerwowych i osiągnął remis. Bardzo dobrze na skrzydle operował Jakub Tekiel, zdobywca dwóch goli, dynamiczny i szybki. Widać, że w zespole panuje zdrowa atmosfera i rywalizacja, a dzielnie trzyma się Łukasz Foks, kierownik drugiej drużyny Korony i zapalony kibic Widzewa. Ambicji może mu pozazdrościć wielu młodszych kopaczy.
Oceniając sędziów
Nie było tak źle, jak oceniali, pod wpływem emocji niektórzy z uczestników spotkania. W pierwszej połowie rozjemy pomylili się raz nie przyznając Orlętom rogu, potem autu. Parę razy ładnie wykorzystali przepis o przywileju korzyści. Przy bramce na 3:1 według gości atakujący miał za wysoko podniesioną nogę, ale takie bramki się uznaje. Potem sędzia nie puścił gry, gdy Orlęta dochodziły do dobrej okazji, wrócił do sytuacji ze środkowej strefy i dał rzut wolny. Można było pokazywać więcej kartek za niesportowe zachowanie, Czerwiński zasłużył na czerwień. Nie może być tak, że gracze wchodzą sędziemu na głowę. Tak bywa na klasie A, gdzie sfrustrowani kandydaci na piłkarzy, albo ci, którym w futbolu nie wyszło wymagają od arbitrów sędziowania na poziomie Ligi Mistrzów. – Nie umiesz, nie bierz się za to – tak powiedział jeden z grajków Orląt w kierunku rozjemcy. Tak, tak, tylko, że na tym szczeblu to mało kto umie kopać piłkę i sędziowie popełniają mniej błędów od zawodników. Piłka nożna to nie tylko krzyki, chamstwo i groźby, więc arbitrom derbów należy podziękować, że nie zepsuli całkiem niezłego widowiska jak na klasę A. Jak emocje opadną to miejmy nadzieję, że parę osób pójdzie po rozum do głowy, bo ludzie chcieliby oglądać więcej takich fajnych derbów Kielc.
Bohater meczu
Jakub Tekiel (Politechnika) – za dwa gole i aktywność na boisku. Ważny punkt zespołu Artura Obarzanka, chłopak, który powinien zacisnąć zęby i powalczyć o to, by w piłce osiągnąć coś więcej.
Liczba meczu
89 – tylu kibiców znajdowało się na trybunie Orląt, gdy bramkę na 1:0 dla gospodarzy strzelił Marcin Czerwiński.
Cytaty
Marcin Czerwiński do sędziego: Byłeś blisko? Ja wiem jak dla ciebie jest blisko…
Kibice Orląt z trybun: - Walczyć, trenować, Orlęta musi panować.
Tomasz Orzechowski o arbitrze po golu na 3:1: - Kurwa mać, co to jest, jaja Se robisz…
Innych nie warto cytować, aż smutne jest, że dorośli faceci zachowują się niczym rozkapryszone primadonny. Zdecydowana większość uczestników derbów potrafiła jednak zachować poziom.
Życzenia dla Rafała
Wszystkiego najlepszego dla Rafała Kity i jego nowonarodzonego syna, Olafa.
Klasa A
2.10.2016, niedziela
Orlęta Kielce – Politechnika Kielce 3:3 (1:0)
1:0 Marcin Czerwiński 35, 2:0 Daniel Gładysz 60, 2:1 Jakub Tekiel 69, 3:1 Daniel Gładysz 60, 3:2 Jakub Tekiel 76, 3:3 Aleksander Kozieł 81.
Orlęta: Cieśliński 6 – Ma. Szyszka 6 (76 Brzeszcz), Czerwiński 3, Szczepański 4, P. Gołąbek 4 – Sz. Fiuk 5 (57 Stochmal 5), T. Kołodziejczyk 6, R. Kita 5 – Gładysz 7, Brzozowski 5, P. Urbanek 4.
Politechnika: Pacanowski 6 – Tutaj 6, Sielecki 5, Orzechowski 5, J. Mojecki 5 (65 Anioł) – Foks 5 (80 G. Cedro), Buras 5 (57 A. Kozieł 6), Łebek 6, Tekiel 8 – Wawer 5, Pacholczak 6.
Skala ocen: 0-10
Żółte kartki: Sz. Fiuk, Stochmal, T. Kołodziejczyk, Brzozowski (Orlęta).
Sędziował: Mateusz Kowalicki – nota 7.
Widzów: ponad 100.
Zdjęcia Karol Barwicki











