Karol Stępnik: Charakter Jaworka na boisku
Karol Stępnik grał już w kilku klubach regionu świętokrzyskiego, ale zdaniem niektórych bacznych obserwatorów rywalizacji w niższych ligach najlepiej dopasował się do ŁKS Łagów. Ekipa prowadzona przez charakternego Pawła Jaworka uważana jest za rewelację jesieni czwartej ligi. Dla Stępnika dobre wyniki Łagowa wcale nie stanowią zaskoczenia, bo wszystko zostało podparte solidną pracą. – Najlepiej wartość pokazywać na zielonej murawie – mówi gracz ŁKS Łagów.
Fot. Karol Barwicki
Łagów to właściwe miejsce dla piłkarza Karola Stępnika?
Karol Stępnik: Ludzie, których ma do dyspozycji trener Jaworek tworzą naprawdę ciekawy team, jeden za drugim pójdzie w ogień. Jeżeli chodzi o moją osobę dobrze czuje się jako podwieszony napastnik, nie przeszkadza mi, gdy jestem wystawiany na środku pomocy. Nie mogę narzekać, występy w ŁKS Łagów to dla mnie przyjemność.
W jaki sposób trafiłeś do ŁKS Łagów?
Po dłuższej przerwie, spowodowanej pobytem w Anglii wznowiłem treningi w GKS Nowiny, ale pojawił się temat Łagowa. Jakub Stachura mnie przekonał, żebym tam spróbował sił i postawiono na mnie.
Paweł Jaworek przekonał się do ciebie?
Chyba jeszcze za wcześnie na odpowiedź, a najlepiej jego spytać. Ja jestem zadowolony, bo asystami i trafieniami dokładam cegiełkę do niezłych rezultatów Łagowa.
Nie przeszkadza ci impulsywny charakter szkoleniowca ŁKS Łagów?
To, że czasami głośnie krzyknie to raczej pomaga. To człowiek, który dużo wymaga od zawodników, od siebie samego, a drużyna przelewa jego charakter na boisku. Wspólnymi siłami dążymy do tego, by stawać się coraz lepsi jako drużyna.
Chciałbyś, żeby w Łagowie było lepsze boisko?
Nie rozumiem, dlaczego tak notorycznie porusza się temat boiska z Łagowa. Na pewno byśmy chcieli, żeby jego stan był lepszy, działacze też robią co mogą, by się poprawiał. Na tej nawierzchni nie raz pokazaliśmy, że można konstruować kombinacyjne akcje, oparte na technice. Jak ktoś z nami przegrywa w Łagowie powinien docenić nas, a nie tylko zwalać winę na boisko. To są tanie wymówki, ale szczerze mówiąc to nie ma sensu się nimi przejmować. Na wyjazdach też wygrywamy, więc nikt nie powie, że ŁKS Łagów to drużyna jednego obiektu.
Oglądałeś w 2005 roku finał Ligi Mistrzów Liverpool – AC Milan?
Pewnie i rozumiem sens pytania. Milan prowadził 3:0, zremisował 3:3 i uległ zespołowi Jerzego Dudka w konkursie karnych. Inne szczeble rozgrywkowe, inny poziom, inni zawodnicy, ale w Radoszycach też prowadziliśmy z Partyzantem 3:0 i daliśmy przeciwnikowi doprowadzić do remisu 3:3. Rozumiem co czuli gracze AC Milan, a my zareagowaliśmy na to błyskawicznie. Z Czarnymi straciliśmy bramkę pierwsi, ale odpowiedzieliśmy dwoma i dowieźliśmy wynik 2:1 do końcowego gwizdka.
Piłka to nieprzewidywalna dyscyplina. Jesteś w stanie wytypować miejsce Łagowa w końcowej tabeli czwartej ligi?
Po trzech najbliższych meczach będę mógł powiedzieć więcej, choćby czy stać nas na zajęcie lokaty w czołowej ósemce.
Jak oceniasz poziom czwartej ligi w obecnym sezonie?
Korona II, Czarni, Wisła, Łysica, czyli spadkowicze wzbogacili czwartą ligę. Korona II pokazuje fajny futbol, ciekawym składem dysponuje Neptun Końskie. W tym towarzystwie odgrywamy poważną rolę i należy się z tego cieszyć. Na koniec chciałem pozdrowić Michała Staszewskiego, z którym kiedyś miałem przyjemność grać. Gdyby bronił barw ŁKS Łagów pewnie mój dorobek asyst byłby okazalszy.




