Wnioski po Danii
Pierwsza połowa znakomita, druga tragedia, happy-end czyli 3:2 z Danią i trzy punkty dla Polski. Banałem jest pisanie o wyciąganiu wniosków, po raz n-ty, ale czy my te wnioski rzeczywiście wyciągamy? – Różnicą między reprezentacją Polski, a Danii jest Robert Lewandowski – przyznał trener Skandynawów, Age Hareide. Nic wielkiego nie odkrył, ale przecież my w kadrze posiadamy większą grupę klasowych piłkarzy. I trzeba od nich, a chyba jeszcze bardziej od trenera wymagać.
Cionek od początku
Adam Nawałka nie mógł skorzystać z Michała Pazdana i spekulowano, że od początku wyjdzie za niego Paweł Dawidowicz, Igor Lewczuk, a może nawet na środku obrony Artur Jędrzejczyk. Selekcjoner postawił jednak na swojego pupila, Thiago Cionka, który nie zagrał jakoś słabo, ale i tak postawienie na niego wydaje się być lekką przesadą. W parze z Cionkiem klopsy popełniał Kamil Glik, który pokonał… Łukasza Fabiańskiego. Cała nasza obrona po przerwie polegała głównie na chaotycznym wybijaniu piłki. Na Euro, jako zespół broniliśmy znacznie lepiej i nie da się wytłumaczyć tego tylko osobą Pazdana, występującego na co dzień w zbierającej cięgi w Europie Legii.
Dlaczego Linetty za Milika?
Pod koniec pierwszej części kontuzji doznał Arkadiusz Milik i trener powinien go zastąpić innym napastnikiem, a miał Łukasza Teodorczyka i Kamila Wilczka. Za Milika wszedł jednak Karol Linetty i wydawało się, że wraz z Piotrem Zielińskim zapewnią nam przewagę w środku pola. Nic z tego, obaj jakby po zmianie stron unikali podejmowania ryzyka, nie potrafiliśmy się utrzymać przy piłce, a Christian Eriksen z jego kolegami robili co chcieli. Nie można powiedzieć w żadnym wypadku, że brakuje nam klasowych środkowych, bo przecież Zieliński gra w Napoli, a Linetty w Sampdorii. Niestety, nie potrafimy wykorzystać ich potencjału, a może przełamać jakiejś psychologicznej bariery.
Dziwne zmiany
Linetty za Milika? OK, pod warunkiem, że nam to coś da, a nic nie dało. Gdyby za napastnika Napoli wszedł Teodorczyk, lub Wilczek, potem można byłoby wpuścić Linettego za Zielińskiego i powiedzmy ostatnie pół godziny zagrać w ustawieniu: Fabiański – Piszczek, Glik, Cionek, Jędrzejczyk – Błaszczykowski, Krychowiak, Linetty, Grosicki – Lewandowski, Teodorczyk (Wilczek). Lewemu, który grał fantastycznie przydałoby się wsparcie w napadzie, a szkoda też nie podejmowaliśmy prób gry an górne piłki na główki. Teodorczyk lub Wilczek nadawaliby się do tego idealnie. Selekcjoner Polski, który świetnie przygotowuje drużynę do samego meczu w trakcie rywalizacji nie lubi ryzykować. Trudno też wytłumaczyć dlaczego wpuszcza Sławka Peszko, a na ławce siedzi choćby Paweł Wszołek.
Wielki potencjał
6 piłkarzy z podstawowej 11 Polski na Danię gra w Lidze Mistrzów (Piszczek, Glik, Krychowiak, Zieliński, Lewandowski i Milik), jeden w Lidze Europy (Jędrzejczyk), w drugiej części wszedł jeszcze Rybus (Lyon – Champions League). Ten wykaz pokazuje jak ogromnym potencjałem mogą się pochwalić obecnie biało-czerwoni. Wręcz nie wypada byśmy tracili punkty z Kazachstanem (z 2:0 na 2:2), robili sobie smród w meczu z Danią i zwykle w trakcie meczów za szybko myśleli o obronie. Sam Krychowiak, który ma problemy z regularnymi występami w Paris SG nie uratuje nas za każdym razem. Piłkarze lubią gadać bajki o wyciąganiu wniosków, a tak naprawdę wnioski powinien wyciągnąć selekcjoner. Klasę trenera poznaje się po tym, jak reaguje na swoje błędy. Adam Nawałka zrobił bardzo dużo dla reprezentacji, wprowadził ją na wyższy pułap, ale żeby się na nim utrzymać, lub jeszcze pójść w górę trzeba właściwie reagować na to co się wokół dzieje. Materiału do analizy na pewno nie brakuje.
JKM
Zdjęcia Kamil Bielaszewski



