Puchar Polski: Wicher – Neptun 1:4
Takie rzeczy tylko w Pucharze Polski na szczeblu okręgu. Wicher Miedziana Góra zmierzył się z Neptunem Końskie w środku tygodnia, w środę o godzinie 15 przy przenikliwym zimnie i nie był w stanie nawet skompletować pełnej jedenastki na początek spotkania. Mecz i tak się opóźnił o 10 minut, gospodarze wyszli w dziewięciu, po pięciu minutach dołączył dziesiąty, a po szesnastu drużyna Sławomira Wojtasińskiego była już w komplecie… Takie podejście nie wystawia najlepszego świadectwa rozgrywkom i klubowi z Miedzianej Góry.
Jeden na treningu!!!
Niektóre kluby traktują rozgrywki Pucharu Polski niczym zło konieczne, ale częściowo to można zrozumieć. Zespołów z najniższych lig nie stać by rozgrywać swoje mecze w środku tygodnia w październiku, bo zawodnicy mają problemy ze zwolnieniami z pracy, szkoły itp. Może lepiej zacząć sezon w okręgu świętokrzyskim dwoma fazami PP, by mieć rozegrane trzy do końca sierpnia. W weekendy też byłoby znacznie łatwiej takim klubom jak Wicher, męczącym się w środku tygodnia. Harmonogram wymaga szybkich zmian, tak samo jak podejście piłkarzy, lub jak kto woli kopaczy. Gdyby Sławomir Wojtasiński, trener Wichra miał pod swoimi skrzydłami jedenastu piłkarzy Sławków Wojtasińskich nie musiałby się martwić o frekwencję na meczach i treningach. Tak, treningach, a dzień przed Neptunem na zajęciach u szkoleniowca Wichra stawił się… jeden zawodnik. Tak, tak, jeden!!! Miał przynajmniej chłopaczyna okazję potrenować indywidualnie z legendą Korony Kielce, jaką jest Wojtasiński senior. Wiadomo, że zawodnicy klubu z Miedzianej Góry mają prace, różne zajęcia, ale czy naprawdę u większości zaniknęła pasja? Nic dziwnego, że sympatyczny szkoleniowiec ma dość…

Parodia
Zaczęli w dziewiątkę, zagrali tak pięć minut, kolejne 11 już w dziesięciu, od 21 minuty był komplet, ba, w 33 minucie na plac wszedł Bartek Koza, który zmienił Piotra Salwę. To było niesamowite uczucie grać w jedenastu, a co ciekawe gospodarze wyrównali jeszcze grając jednego mniej. Niektórzy z graczy Neptuna podeszli do tego meczu tak jak Korona do sparingu z Neptunem, czyli na zasadzie – bramki same się strzelą. To błędne myślenie, nawet gdy naprzeciw staje rywal myślący o tym by głównie spotkanie rozegrać i iść do domu, bo zimno, choć i tak przyjezdni wyszli na prowadzenie błyskawicznie. W Wichrze przydałoby się więcej takich ludzi jak Przemek Ryński, mistrz Grudniowego z 2013 roku, chłopak, który kiedyś poznał smak ekstraklasy, ale traktuje piłkę jak przyjemność dodając do tego profesjonalne podejście. Kiedyś nie do pomyślenia było, że każdy zawodnik przyjeżdża sobie na mecz o wybranej przez siebie porze, albo nie przyjeżdża wcale. Nie bierzemy w tym przypadku pod uwagę tych zawodników usprawiedliwionych wcześniej przez trenera, który zasługuje na szacunek. A Neptun, cóż, zagrał fajnie parę minut, po zmianie stron hat-tricka w osiem minut skompletował Ernest Supierz, i gdy już goście prowadzili 4:1 każdy myślał o końcowym gwizdku. Waldemar Szpiega, trener Neptuna dał szansę paru chłopakom rzadziej występującym w czwartej lidze i przekonał się kto się nadaje do poważnej piłki, kto nie. Po to także są mecze pucharowe na tym szczeblu.

Super frekwencja
Pierwszą połowę spotkania Wicher – Neptun oglądało 4 kibiców, drugą jeden!!! Warto grać Puchar Polski na szczeblu okręgu w połowie października i ustalać termin rozpoczęcia meczów na godzinę 15. Ciekawy temat do przemyśleń.
Cytat meczu
Piłkarz Neptuna z ławki o koledze: - Janek założył te buty, po to by strzelać głową.
Wynik inaczej
Wicher w 9 – Neptun w 11 0:1
Wicher w 10 – Neptun w 11 0:0
Wicher w 11 – Neptun w 11 1:3
Okręgowy Puchar Polski
12.10.2016, środa
Wicher Miedziana Góra – Neptun Końskie 1:4 (1:1)
Kacper Kucaj 21 – Michał Pilarski 2 (asysta Armata), Ernest Supierz 57 (asysta Cieślik), 62 (dobitka wolnego Szymkiewicza), 66 (asysta Gardynik).
Wicher: Żak – M. Jarosiński, Kucaj, Fodorowicz, Gałecki – E. Opara, Ryński, Toporek – Salwa (33 B. Koza) + od 5 Piwowarczyk, od 16 Budzowski.
Neptun: Herda – Bandura, A. Maciejewski, Majchrzak, Skoczylas (46 Mendrygał) – Pilarski (46 P. Gardynik), D. Szymkiewicz, Armata, E. Supierz – Cieślik (63 Patryk Zając), Pach (46 Sroka).
Żółta kartka: Fodorowicz (Wicher).
Sędziował: Michał Molenda.
Widzów: na pierwszej połowie 4, na drugiej 1.
Mecz w liczbach
| Wicher | Neptun | |
| 1 | gole | 4 |
| 3 | strzały celne | 12 |
| 3 | strzały niecelne | 11 |
| 1 | strzały zablokowane | 3 |
| 0 | słupki | 1 |
| 0 | poprzeczki | 0 |
| 1 | rogi | 6 |
| 1 | kartki | 0 |
| 6 | faule | 5 |
| 1 | zagrania ręką odgwizdane | 1 |
| 3 | spalone | 3 |
KF
Zdjęcia Karol Barwicki



