Grzegorz Kundera: Piłka przejdzie, Armata nie
Lubrzanka szykuje się do meczu z Neptunem Końskie, który ma wyjątkowy smak dla Grzegorza Kundery. To z racji osoby jego kolegi, Karola Armaty, największej gwiazdy Neptuna. To bardzo dobry kolega Grzegorza, który zapowiada, że jeśli wyjdzie na boisko da z siebie maksimum, by zespół z Kajetanowa sięgnął po trzy punkty. – Karol się nie obrazi, jak ich ogramy – mówi Kundera, uważający się za jednego z najbardziej niedocenianych w Lubrzance.
Teraz punktujecie w czwartej lidze, dlaczego więc zanotowaliście tak kiepski start?
Grzegorz Kundera, zawodnik Lubrzanki Kajetanów: Jak na początek sezonu to dysponowaliśmy słabą kadrą. Młodzieżowcy późno zaczęli treningi, z nich tylko Michał Cedro się wyróżniał i musieli nadrabiać zaległości i płacić frycowe podczas meczów. Nasz golkiper się ograł, złapał doświadczenie, już krzyknie, pewnie chwyta piłkę i ostatnio zaliczył serię spotkań bez puszczenia bramek, z pucharem aż cztery.
Ta liga jest chyba dobra dla młodych zawodników?
Oczywiście, tylko szkoda, że w Lubrzance brakuje młodzieży…
Za to jest wiecznie młody Michał Bracha.
On jest niczym wino, im starszy, tym lepszy. Strzela bramki jak na zawołanie, nawet gdy zalicza słabsze występy, do tego sprawdza się jako kapitan, potrafi zmotywować, zmobilizować innych. Nie znam Michała na tyle dobrze, żebym się mógł wypowiadać, czy kiedyś powinien trafić do wyższych klas rozgrywkowych, ale zaryzykuje, że tak. Region świętokrzyski to jednak piłkarski zaścianek. Skautów na meczach niższych lig trudno dostrzec, a takich wyrzutów sumienia jak Karol Armata nie brakuje. Przecież Karol powinien grać w Koronie, która woli stawiać na cudzoziemców, lub kiepskich kopaczy poleconych im przez kiepskich menedżerów. Armata pokazał w niedawnym sparingu z Koroną, że zasługuje na więcej niż Neptun Końskie. Taki gość w czwartej lidze? To jest aż śmieszne, ba żenujące.
Armata nie może jednak liczyć na taryfę ulgową jak wyjdziesz w składzie Lubrzanki?
Na pewno kopniaka dostanie. Znam Karola dobrze, wiem na co go stać i w tym meczu mogę go zapewnić, że piłka czasami przejdzie, ale nie on. Nas interesują trzy punkty, a po porażce piłkarze Neptuna mogą sobie spokojnie pomarudzić.
Z czego wynika słabość regionu świętokrzyskiego w futbolu?
Z jakości, a raczej jej braku szkoleniowców młodzieży. Narobiło się teraz tych szkółek i przypadkowi ludzie garną się do trenerki. Oni krzywdzą dzieci, zarabiają jeszcze na tym kasę… Przykre to jest, a nikt nad tym nie panuje. Ile u nas się marnuje talentów to się w głowie nie mieści.
Jakie ambicje ma Grzegorz Kundera?
Czerpię przyjemność z gry w piłkę i nie interesuje mnie siedzenie na ławce rezerwowych Lubrzanki. Niedawno po dobrym występie w następnej kolejce trener Świetlik posadził mnie na ławie i byłem wściekły. Przez kilka lat w Kajetanowie opuściłem może cztery treningi, w tym sezonie chodzę na każdy, zasuwam, a tu taki klops. Jeszcze mi trener coś mówił o hierarchii w zespole co mnie nie przekonało. Wiem, mówię co myślę, nie każdemu się to podoba, ale nie zamierzam się zmieniać.
Szkoleniowiec ma pretensje, że mówisz to co czujesz?
Nie wiem, na razie się poznajemy. Powinien się cieszyć, że ma ambitnego zawodnika, którego rozpiera energia i chce pomagać drużynie. Wkurzę się jak mnie posadzi na rezerwie na Neptuna, bo jestem gotowy oddać serce za Lubrzankę. Czekam na pojedynki z Armatą i chcę zobaczyć jego minę po porażce.
Zdjęcia Karol Barwicki





