Z wizytą na Santiago Bernabeu
Finał MŚ 1982 Włochy – RFN (3:1) to najwyższy rangą mecz, jaki odbył się na Estadio Santiago Bernabeu, obiekcie, który gościł wielkie wydarzenia w futbolu reprezentacyjnym i klubowym. W 2010 roku w domu Realu Inter Mediolan sięgał po triumf w Lidze Mistrzów (2:0 z Bayernem Monachium). Właśnie Królewscy to najbardziej utytułowana ekipa w dziejach Pucharu Europy (11 tytułów, w tym 5 w dobie Ligi Mistrzów). Na Santiago Bernabeu czuje się wyjątkowość tego miejsca.
Real Madryt to klub, ale nie do końca, to sportowy kombinat, przedsiębiorstwo, maszynka do zarabiania pieniędzy. Zyski Królewskich wciąż rosną, a jest to podparte wynikami sportowymi. Dla Dream-Teamu Zinedine Zidane’a spotkanie z Legią Warszawa było takim, które po prostu trzeba rozegrać i zapomnieć. Warszawskich działaczy przyjęto z honorami, a ludzie Realu wiedzą, jak się zachowywać na salonach. Ludzie Legii mogli zobaczyć obiekty treningowe Królewskich. Każda drużyna juniorska ma swoje pełnowymiarowe boisko z oświetleniem, a młodzi dążą do tego by trafić do pierwszej drużyny i występować przed liczną publiką na Santiago Bernabeu. Widownia to specyficzna, niczym w teatrze, przychodząca by podziwiać wielki futbol i w celach towarzyskich. Parę lat temu Florentino Perez, szef Realu rozprawił się z ultrasami, usunął ich z klubu i trybun i teraz wcale się nie przejmuje tym, że nie ma dopingu z prawdziwego zdarzenia. Fani Legii bez problemów przekrzyczeli miejscowych i zebrali za to pochlebne opinie. Co innego za zajścia na ulicach Madrytu, choć i tak Hiszpanie trochę przesadzali. Santiago Bernabeu czeka przebudowa (za 400 milionów euro – z funduszy inwestorów). Obecnie ma pojemność 81044, powiększy się do około 85 tysięcy, ale dojdzie do tego wielkie centrum handlowe, wielopoziomowe parkingi, dzięki czemu klub zarabiać będzie jeszcze większą kasę. Modernizacja potrwa do 2020 roku. Santiago Bernabeu to wielkie futbolowe miejsce, Real to wielki futbolowy klub i choć jest obecnie na szczycie apetyt na zwycięstwa sportowe i kasowe rośnie.



