Jaworek o Łagowie: Młodzież ma perspektywy
Paweł Jaworek pracę szkoleniową zaczął w grupach młodzieżowych Piaskowianki, potem był grającym trenerem w Orliczu Suchedniów, a obecnie w takiej samej roli funkcjonuje w ŁKS Łagów. Jego drużyna zbiera niezłe recenzje za grę w tej rundzie w czwartej ligi. Jaworek miał już się skupić tylko na sprawach szkoleniowych, ale nie pozwoliła na to sytuacja kadrowa. Na dodatek na boisku jest mocnym punktem zespołu.
Jesteś zadowolony z dorobku ŁKS Łagów trzy mecze przed zakończeniem waszych występów w rundzie jesiennej?
Paweł Jaworek: Gdyby mi ktoś powiedział na początku rundy, że nam tak dobrze będzie szło byłbym zadowolony. Nie ma co jednak narzekać, liczę, że jeszcze ugramy choćby 6 punktów i umocnimy się w czołówce tabeli. Niestety, kontuzje, kartki i inne wypadki losowe spowodowały, że w najbliższym spotkaniu nie zagra nawet siedmiu podstawowych zawodników. Aż trzy kontuzje miały miejsce w potyczce z Koroną II.
Zespół z Łagowa ma potencjał uprawniający do myślenia o sportowym postępie?
Myślę, że tak. Mamy czterech, pięciu zdolnych chłopaków z roczników 1998-1999, dopiero uczących się czwartej ligi. Bęben, Kołodziej, Jaskuła, Zielonka to zawodnicy o ciekawych perspektywach. Przy doświadczonych zawodnikach, jak Basąg, Stępnik, Mojecki młodzież szybko się uczy i zdobywa szlify.
Czwarta liga to szczyt możliwości dla ośrodka takiego jak Łagów?
Skład i infrastrukturę klub ma na poziom czwartej ligi. Na teraz, ale wiem, że są ambitne plany i cele. Od przyszłego sezonu będziemy grali na sztucznej murawie, a w dalszej przyszłości powstanie trawiaste boisko w innym miejscu. Środki na remont obecnego placu i zastąpienie go innym rodzajem nawierzchni zostały już przekazane, w nowym sezonie klub powinien funkcjonować w kompletnie innych realiach. Jeśli chodzi o skład to nie ma sensu za bardzo daleko wybiegać w przyszłość.
Czy poziom czwartej ligi świętokrzyskiej jest wysoki?
Na pewno się podniósł, dzięki spadkowiczom z trzeciej ligi. Prócz Sparty Kazimierza Wielka każdy znajduje się w czołówce i dużo daje rozgrywkom. Zdrój Busko, Neptun, my i niedawni trzecioligowcy powalczymy o najwyższe lokaty.
Dużo różni się futbol w niższych ligach świętokrzyskich, obecny, a 15 lat temu?
Teraz młodzież ma wszystko – Orliki, szkółki, lecz brakuje jej szkoły życia, a może pasji. Jak chodziłem do szkoły to po zajęciach brałem udział w treningu w klubie, wracałem i szedłem grać piłkę, towarzysko, lub w turniejach. Nigdy nie marudziłem, bo futbol uważałem, i uważam nadal za pasję. A obecnie rodzice rozpieszczają dzieci, często nie mają dla nich czasu. Potem przychodzi taki rozkapryszony młodzian do klubu i nie wypada mu zwrócić uwagi.
Kluby świętokrzyskie idą organizacyjnie w górę?
Idą, ale nie przesadzałbym. Jak grałem na Cyprze tamte zespoły górowały nad naszymi sprzętem. Stroje meczowe i treningowe powinny być góra na rok, a nie pięć, sześć sezonów. Taki komplet kosztuje około dwóch tysięcy złotych, nie jest to jakaś wygórowana suma, więc uważam, że wypada się lepiej zaopatrzać w sprzęt. Idziemy do przodu, ale inni robią szybsze kroki i nie chodzi tu tylko o stroje meczowe.
Dlaczego na przestrzeni lat spadła tak liczba widzów na czwartej lidze?
W Kielcach na Koronę przychodzi mniej ludzi, bo część jest wygodnicka, woli sobie mecz obejrzeć w Canal Plus, a to ekstraklasa. Na niższym szczeblu problem jest bardziej złożony. Jak się ma zawodnik identyfikować z klubem, skoro po rundzie, dwóch przechodzi gdzie indziej, bo tam nieco lepiej płacą? Brak wychowanków odgania miejscowych od chodzenia na mecze, wniosek taki, że trzeba stawiać na szkolenie. To się mówi i mówi, a mało które kluby przekuwają to w czyny.
Trudno się gra i prowadzi czwartoligową drużynę?
Najgorzej jak trener popełnia błędy na boisku… Wtedy jego autorytet ulega nadwątleniu. Chciałem się skupić na pracy w roli trenera, ale nie było mi to dane ze względu na sytuację kadrową. Jakoś sobie radzę, choć wiem, że mogłoby być lepiej.
Twój wzór trenerski?
Diego Simeone i Juergen Klopp. Lubię agresywny futbol, oparty na pressingu, dość kontaktowy.
Ze względu na gestykulację na ławce pasowałbyś do Bundesligi?
Już się wszyscy do mnie przyzwyczaili, sędziowie też. Jestem spokojniejszy, wolę się zastanowić, zamiast powiedzieć coś głupiego.
Nie wymagacie w czwartej lidze od sędziów gwizdania na poziomie ekstraklasy?
Może tak być. Cenię sędziów, którzy potrafią się przyznać do błędów, a nie takich, co wydaje im się, że są nieomylni. Mówię zawodnikom, żeby nie wdawali się w dyskusje z arbitrami, bo oni, jak to ludzie mają prawo się mylić. Ich pomyłki to część futbolu.
Kto prezentuje wyższy poziom w czwartej lidze świętokrzyskiej – piłkarze czy sędziowie?
Są dobrzy i słabi zawodnicy, są dobrzy i słabi sędziowie.
TURNIEJ GRUDNIOWY TRÓJEK
Kielce, 3-28.12.2016
Zgłoszenia
- telefon 601-76-67-94
- Facebook Kieleckiego Futbolu
- e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Kategorie:
2009 i młodsi, 2007-2008, 2005-2006, 2003-2004, 2001-2002, 1999-2000, 1997-1998
OPEN, Medialna, Trofea SP, Plus, Kobiety, Oldboje, VIP





