Adam Fedoruk: Smolarczyk potrzebuje wyzwań
Kiedyś brylował w polskiej lidze, grał w Lidze Mistrzów z Legią, w reprezentacji Polski zaliczył 18 występów (jeden gol). Adam Fedoruk obecnie prowadzi Karpaty Krosno, które miały walczyć o awans do drugiej ligi, a wpadły w niezłe tarapaty. Były trener Miedzi Legnica przejął klub z Krosna w trakcie rundy jesiennej i zdołał je wyciągnąć ze strefy spadkowej. Karpaty wygrały m.in. z Wierną w Małogoszczu 3:1, a wcześniej zremisowały z KSZO i uległy Spartakusowi.
W Małogoszczu zaliczyliście bardzo dobrą pierwszą odsłonę i słabiutką drugą. Skąd taki przeskok?
Adam Fedoruk, trener Karpat Krosno: Od początku postawiliśmy gospodarzom twarde warunki. Stwarzaliśmy sobie sytuacje, było dużo odbiorów piłek i cały czas zagrożenie bramki Wiernej ze stałych fragmentów. Strzeliliśmy trzy gole i schodząc do szatni zapomnieliśmy, że ten mecz się nie skończył. Wierna pokazała, że jest drużyną walczącą, wykorzystując nasz błąd, zdobywając bramkę na 1:3 poczuła swoją szansę. Zostawiliśmy Wiernej więcej miejsca, a w takich okolicznościach ta drużyna pokazała, że potrafi grać. Naszym zadaniem było utrudnienie wyprowadzania piłki Kowalskiemu, zablokowanie strzałów Smolarczyka, czyli ograniczenie poczynań dwóch najbardziej widocznych zawodników. W drugiej części stanęliśmy na nogi, po trudnych kilkunastu minutach, zabrakło nam tylko wyprowadzenia skutecznej kontry, jednej, czy drugiej. Co do samego zespołu to dużo rozmawialiśmy na temat spotkania z Wierną, bardzo pragnęliśmy zdobyć trzy punkty i nie zaniedbaliśmy szczegółów. Jesteśmy dobrze przygotowani do rozgrywek i pokazujemy to w kolejnych meczach. Nie da się też ukryć, że w Małogoszczu pomógł nam Mariusz Stępień, pewny w bramce. Całej drużynie należą się słowa uznania. Nie tylko w rywalizacji z Motorem, KSZO, czy Garbarnią moi podopieczni potrafią się sprężyć.
Jak wypada porównanie zespołów z regionu świętokrzyskiego, z którymi grały Karpaty?
KSZO to kandydat do awansu, zespół bardzo poukładany, utrzymujący przez cały mecz wysoką intensywność gry, niezwykle niebezpieczny. Spartakus i Wierna bronią się przed spadkiem. Wierna ma ciekawych graczy w ofensywie i wygląda słabo w obronie, traci mnóstwo goli, a tabela raczej nie kłamie. Spartakus gra twardo, nieprzyjemnie dla przeciwnika, ale znacznie słabiej niż na swoim boisku wypada na wyjazdach. My tez musimy lepiej radzić sobie w gościnie i liczę, że triumf w Małogoszczu okaże się przełomowy.
Dziwi pana skuteczność Michała Smolarczyka, który strzelił 9 goli dla Wiernej w tej rundzie?
To wyróżniająca się postać tej drużyny, jeden z jej filarów. Potwierdza w każdym meczu klasę, a nie ma łatwo, bo wszyscy się na niego nastawiają i utrudniają mu życie. Według mnie Smolarczyk powinien szukać wyzwań na wyższym poziomie.
Jak legenda Legii Warszawa odnajduje się w trzeciej lidze w roli trenera?
Jako piłkarz czuje się spełniony, w pracy trenerskiej wszystko co najlepsze przede mną. Fajnie, że zmieniłem region. Warmia i Mazury, inne części kraju, teraz powrót na Podkarpacie, a przecież osiem lat grałem w Stali Mielec, tak bywa w życiu szkoleniowca. Miło wspominam Mielec i jestem przekonany, że nie zawiodę się Krosnem.
To co, spotykamy się w grudniu na trójkach w Kielcach?
Cieszę się, że zostałem zaproszony. Wiem, kto występował w tym turnieju, już zdążyłem się zapoznać z historią. Z przyjemnością zagram i pokaże, że nie zapomniałem jak się kopie piłkę.




