Adrian Sikora: Zapamiętałem Dobrodzieja
Adrian Sikora, były piłkarz m.in. Górnika Zabrze, Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, Realu Murcia czy APOEL-u Nikozja bardzo lubi grać w trójkach w Kielcach. Dwukrotny reprezentant Polski seniorów z uczuciem niedosytu wspomina ostatni start w Grupie VIP Grudniowego, bo z Elmarem Jędrzejów odpadł w półfinale. – Zawsze mierzę w zwycięstwo, a dysponowaliśmy składem na mistrza VIP-ów – mówi Adrian Sikora, obecnie skaut Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Dla Elmaru ostatni półfinał był tylko półfinałem?
Adrian Sikora: Oczywiście, bo mamy taki zespół, który mógł to wygrać. Trzeba jednak docenić klasę rywala w półfinale VIP-ów, zespołu Banga. Oni byli świetnie zorganizowani, bardzo podobało mi się ich ustawienie w obronie. Pozwalali wchodzić z boku, oddawać strzały z ostrego kąta, a z większością z nich radził sobie golkiper. Widać, że to są wypracowane schematy. Już na zakończeniu turnieju dowiedziałem się, że bramkarz Banga to Sebastian Dobrodziej i na pewno go zapamiętam. Świetnie się ustawia, mocno trzyma no nogach i umie wprowadzić piłkę do gry. Wiem, że broni w pierwszej lidze futsalu, ale ma umiejętności na ekstraklasę. Będę śledził jego przygodę z piłką i mam nadzieję, że Elmar się zrewanżuje Bangowi następnym razem.
Z tego co mówisz czuć twoje związanie z Elmarem. Tak jest?
Oczywiście, ze tak jest. Przyjechałem na turniej nawet gdy leczyłem kontuzję, by z boku pomóc kolegom z Jędrzejowa. Ogólnie bardzo mi się podoba na Grudniowym, można się spotkać z kolegami z boiska, fajnymi ludźmi i pograć w piłkę. To super zabawa, a także super rywalizacja.
W Bangu grają zawodnicy futsalowi, ale chyba futsal znacznie różni się od trójek?
Jasne, ale schematy z futsalu się przydają na trójkach. Miałem styczność z futsalem, coś tam grałem, ale trójki są szybsze i bardziej intensywne. Niby mecz trwa pięć minut, ale cały czas się coś dzieje, nie można sobie pozwolić na przestoje. Na Grudniowym dochodzi do konfrontacji zawodników grających na zielonej trawie, w futsalu, są też tacy, co specjalizują się w trójkach. Fajna sprawa, a ja chętnie biorę udział w różnych turniejach, bo lubię grać w piłkę.
Grasz jeszcze na dużym boisku?
Pomagam mojej macierzystej Kuźni Ustroń, a w rundzie jesiennej w klasie okręgowej strzeliłem 8 goli. Jeżeli nie ma kolizji z moimi obowiązkami w Podbeskidziu, gdzie pracuje jako skaut biorę udział w meczach. W Bielsku zapowiada się ciekawa wiosna, bo mimo dużej straty do premiowanych awansem do ekstraklasy lokat nikt nie zamierza się poddawać.
A w grudniu znów spróbujesz z Elmarem wygrać VIP-y?
Oczywiście, że tak. Tak sobie myślę, że nie wygraliśmy, bo ostatnio zabrakło w Kielcach Mariusza Glity. Z nim w roli trenera powinno być jeszcze lepiej. Najważniejsze, że się znowu spotkamy na trójkach i pogramy z bardzo dobrymi rywalami. Co by nie powiedzieć, poziom Grudniowego, szczególnie w fazie pucharowej VIP-ów jest bardzo wysoki.











