Izabela Nazary: Dla kobiet piłka to czysta pasja
Czołowa zawodniczka drużyny KKP Kielce, występującej w trzeciej lidze piłkę nożną uważa za wielką pasję. Nie może liczyć z tego na jakieś pieniążki, raczej sama musi inwestować, by sobie pograć, potrenować. – Taka jest rzeczywistość, a kobiecej piłce, chyba szczególnie w Kielcach brakuje wsparcia, i myślę że zrozumienia. Denerwujące jest to, że przedstawiciele potencjalnych sponsorów nas zbywają – mówi Izabela Nazary.
Ile lat już grasz w piłkę?
Izabela Nazary: Dziewięć. Zaczynałam w Spartakusie Daleszyce, w liceum Piłsudskiego byłam nawet kapitanem szkolnej kadry, potem miałam przerwę i trafiłam do KKP Kielce. Dla mnie futbol to oderwanie od codziennych problemów, stresów i dawka adrenaliny. Lubię grać i zachęcam dziewczyny do przychodzenia do KKP, bo niebawem mamy nabór.
Oglądasz mecze w telewizji?
Jak znajdę czas to ligę angielską, hiszpańską, bardzo lubię Barcelonę, ale żałuje, że mój faworyt, David Villa już nie gra w Europie.
Jesteś nominalną napastniczką?
Teoretycznie tak, ale ostatnio trener często wystawia mnie na środku pomocy, co wiąże się z większą odpowiedzialnością.
KKP w lidze przegrywa mecz za meczem. Ten sezon traktujecie jako poligon doświadczalny?
Bardziej naukę. Brakuje nam zgrania i potrzeba czasu, by wszystko funkcjonowało jak powinno. Każda z zawodniczek musi mieć świadomość, że musi ciężko pracować.
Trudno namówić dziewczyny do kopania piłki w KKP?
My musimy same ponosić koszta, płacić za hale, boiska do treningów. Łączy nas pasja do futbolu, a musimy godzić jego uprawianie z pracą, studiami, szkołą. Mimo tego drużyna funkcjonuje nieźle. Szkoda tylko, że niezwykle trudno pozyskuje się sponsorów. Szukamy wszędzie, ale w wielu firmach nas zbywają. Powiedzą – przyjdźcie później, zostawcie pismo i na tym się kończy. Potem najczęściej odzewu brak. Uważam, że piłka kobieca zasługuje na szacunek i wsparcie władz miejskich, gminnych. Nam nawet Kielce nie udostępniają boiska na mecze, choć mamy w nazwie Kielecki. Trzeba płacić niemałe pieniążki i stanowi to duże obciążenie, także dla rodziców najmłodszych piłkarek. Podobno Kielce są miastem sportu, ale nie wszystkie przykłady to potwierdzają. A może też nie udało nam się dotrzeć do właściwych osób we władzach i wtedy pomogą.
Jak oceniasz poziom trzeciej ligi, grupy w której gra KKP?
Zróżnicowany. Takie ekipy jak Sparta Daleszyce rywalizują z nowymi zespołami, które dopiero się uczą poważnej piłki. Ja bardzo lubię adrenalinę związaną z meczami o punkty i szkoda, że nie mamy możliwości trenować na fajnych boiskach. Jak sobie przypomnę nasze zajęcia na Tarczowni to aż brakuje słów by skomentować stan nawierzchni. Ale cóż, w takich okolicznościach i warunkach przyszło nam w Kielcach uprawiać naszą ukochaną dyscyplinę.
Takie zawody jak Turniej Grudniowy pomagają w popularyzacji futbolu kobiecego?
12 fajnych zespołów, dobry poziom, organizacja, dużo emocji. Grudniowy w grupie kobiet wypadł bardzo pozytywnie, z takimi drużynami jak Moravia, Weteranki ranga staje się poważna. Żałuje, że mój team szybko zakończył przygodę z Grudniowym, ale liczę na udane występy w kolejnych turniejach, bo z tego co słyszałam szykują się zawody Pamięci Żołnierzy Wyklętych dla pań. Każda taka impreza pokazuje, że kobiety też kopią piłkę.




